Przejdź do treści

Kraty i kajdany

Mam ostatnio bardzo dużo przemyśleń na temat sprawiedliwości, o którą, jako ludzie, przecież walczymy każdego dnia. Wszystkie kodeksy, zasady, przykazania, zarówno w życiu społecznym, jak i zawodowym czy religijnym, istnieją po to, żebyśmy mieli w ręku narzędzia, którymi można się posłużyć wymierzając kary, albo po prostu wyciągając odpowiedzialność za taki czy owaki występek. Niektóre odpowiedzialności znamy już na pamięć: 50 zł za przejście nie na pasach, ale już 100 zł za przejście na czerwonym świetle. Za zabójstwo z premedytacją – dożywocie, za kradzież – albo duża grzywna, albo zawiasy. I przykładów mnożyć można bez końca, wszak kodeksy są niesamowicie grube i okazałe.

Liturgię Wielkiego Piątku przeżywam zawsze najmocniej. Ta czerwień w szatach liturgicznych, ta prostracja* na początku, ta Męka Pańska śpiewana głosami pięknymi, mocnymi.

Wczoraj natomiast na łopatki rozwaliło mnie jedno z wezwań modlitwy wiernych:

Módlmy się, najmilsi, do Boga Ojca wszechmogącego, aby oczyścił świat z wszelkich błędów, odwrócił od nas choroby, głód oddalił, OTWORZYŁ WIĘZIENIA, ROZERWAŁ KAJDANY, raczył dać bezpieczeństwo i szczęśliwy powrót podróżującym, zdrowie chorym, a umierających obdarzył zbawieniem.

Kto siedzi w więzieniach (pomijając błędy w wyrokach)? Kto ma założone na ręce kajdany? No zbrodniarze, winowajcy, ci, którzy kradną, oszukują, wykorzystują, zabijają, gwałcą – to są potencjalni ludzie, którzy większość swojego życia spędzą za kratkami. A o co modli się Kościół w najdłuższej modlitwie wiernych w ciągu całego roku liturgicznego? Boże, uwolnij wszystkich więźniów! – to krzyk wierzących!

I w wielu z nas będzie rodził się bunt: Przecież oni słusznie ponoszą karę za swoje grzechy! Takich ludzi trzeba oddzielać od społeczeństwa!  Zgadzam się. Trzeba. Ale w perspektywie życia wiecznego – każdy jest Bożym Dzieckiem, każdy ma prawo być wolnym w Bogu! I Kościół modli się, żeby wypełniała się Boża sprawiedliwość, żeby to, co ukryte w serach wyszło na jaw, żeby ci, którzy nawróceni cierpią w niewoli, odzyskali godność i wolność, którą zatracili przez swoje życiowe błędy. Rozerwij kajdany, Panie! – czyli daj wolność tym, którzy mają skrępowane ręce, których dłonie nie mogą już czynić dobrze, bo są ograniczone i skrępowane zimnym metalem.

To wezwanie pokazuje mi, że nasza ludzka sprawiedliwość, jest potrzebna – owszem, ale że jest też taka, która widzi więcej, i której my ludzie nigdy nie zrozumiemy. Tam miłość przeplata się ze sprawiedliwością, łzy wybaczenia ze stanowczo podniesionym palcem! Przecież jaki inny sens miała by śmierć Jezusa na Krzyżu między złoczyńcami, jeśli nie taki, że ich, właśnie ich, w pierwszej kolejności, Jezus chce uwolnić i wyswobodzić. I wydaje mi się, że On chce to zrobić wbrew temu, co my uważamy za słuszne.

Marzę o chwili, kiedy wszyscy, święci, ubrani na biało, przybijemy sobie piątki, a potem razem wylądujemy w ramionach Jezusa!

———

* leżenie krzyżem lub padanie na twarz

Bądź pierwszym, który skomentuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *