Przejdź do treści

Patrząc z góry Posty

#wakacjezBogiem – od lat wciąż w tym samym miejscu

Zawsze kiedy jeździłem na Oazy słyszałem od moich równieśników, że dla nich rekolekcje to czas ładowania akumulatorów na cały rok. No, nie było bardziej irytującego mnie zdania. To taki frazes pozbawiony sensu, nic nie wnoszące porównanie, nie mające żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Teraz patrzę na to trochę inaczej…

Zostaw komentarz

Mów tylko wtedy, kiedy trzeba

Święty Franciszek powiedział kiedyś do swoich braci, żeby nieustannie głosili Ewangelię, a gdyby to było konieczne, to także słowami. I do tego zdania można się uśmiechnąć, ponieważ jest ciekawie zbudowane i wykorzystuje pewnego rodzaju zabieg, który pokazuje inteligencję mówcy. Dobrze ubrać w słowa to, co ma się w sercu to nie lada wyzwanie.

Zostaw komentarz

Teraz rozbity, potem silniejszy

Czasami boli nas serce, bo obserwujemy kogoś, na kim nam bardzo zależy, a kto chodzi takimi ścieżkami, o których my JUŻ wiemy, że najlepsze i najbezpieczniejsze nie są. Skąd ta nasza wiedza? Nie musi od razu wynikać ze zbyt wielkiego mniemanie o sobie. Każde życie jest inne, a rówieśnicy, choć przeżyli tyle samo dni, doświadczeniem mogą bardzo się różnić. A wielka to tajemnica, dlaczego jeden przez życie idzie jak po maśle i wie o nim tyle, co nic, a drugi walczy każdego dnia o przetrwanie. I mnie to niejednokrotnie frustruje, bo wydaje się to być potwornie niesprawiedliwe. 

Zostaw komentarz

Bóg mówi do mnie przez obrazy

Od pewnego czasu widzę, że Pan Bóg chce do mnie mówić przez obrazy. Pokazuje mi jakąś rzeczywistość i mówi: „Raf, tak właśnie wygląda moja rzeczywistość.” Albo: „Taki właśnie jestem!” Czasem się temu opieram, bo wydaje się to być nieprawdopodobnie dziwne, ale wtedy tłumaczę sobie, że w taki sposób Bóg przemawiał do ludzi wielu wieków i nie było w tym nic dziwnego. Czemu i dziś miałby tak nie przemawiać? Czemu nie do mnie?

Zostaw komentarz

Szarość

Pracuję w gastro. Przychodzi do nas często mężczyzna, który, co tu dużo mówić, sporo w życiu przeszedł. Widać to po jego twarzy, po jego ciele. Zresztą, sam mi nawet trochę opowiadał. Wygląda tak, że spokojnie co drugi z nas mógłby ocenić go bardzo niedobrze, jako menela, albo co najwyżej człowieka, z którym nie warto się zadawać.

Zostaw komentarz

Przestały mi przeszkadzać flagi!

Kocham liturgię. Uwielbiam Kościół. Jedność jest dla mnie ważna i nie wyobrażam sobie, żebyśmy my katolicy nie potrafili zaakceptować tego, że Duch Święty mówi do wielu serc, że porusza je w sposób tylko dla siebie wiadomy i że nie posiadamy całej prawdy my sami, ale że posiada ją Kościół w swojej różnorodności. Dla wszystkich jest tu miejsce.

Zostaw komentarz

Spotkanie z Bogiem na murawie

Dwa tygodnie temu byłem na meczu w Rzeszowie. Na piłce nożnej znam się tyle, co moja babcia na komputerach. Wiem jednak, że pewnego rodzaju etykietą, albo może inaczej – zwyczajem praktykowanym przez niektórych piłkarzy, jest robienie znaku krzyża w momencie wbiegania na murawę. Dowiedziałem się, że niekiedy jest to gest automatyczny, często niewiele znaczący. Jednak ten, który wtedy w Rzeszowie zobaczyłem musiał oznaczać coś wyjątkowego. To było spotkanie.

Zostaw komentarz