Przejdź do treści

Przestały mi przeszkadzać flagi!

Kocham liturgię. Uwielbiam Kościół. Jedność jest dla mnie ważna i nie wyobrażam sobie, żebyśmy my katolicy nie potrafili zaakceptować tego, że Duch Święty mówi do wielu serc, że porusza je w sposób tylko dla siebie wiadomy i że nie posiadamy całej prawdy my sami, ale że posiada ją Kościół w swojej różnorodności. Dla wszystkich jest tu miejsce.

Wczoraj Kościół opływał w całonocne czuwania, uwielbienia, Eucharystie. Oczekiwaliśmy na Ducha. Boże, jakie to było piękne…!

Nie miałem wczoraj tego floł, które mieli moi rówieśnicy. Byłem bardzo zmęczony, ponieważ ostatni tydzień dał mi nieźle w kość. Siedziałem zmęczony i trochę zrezygnowany, bo kolejne tygodnie nie zapowiadają się lepiej. Ale mimo wszystko czuwałem, śpiewałem, ile miałem sił. Na środku Bazyliki uwielbienie animował zespół, który zachęcał do modlitwy. „O przyjdźcie do tronu…” – śpiewali. Kilka ciepłych rozmów z ludźmi, z którymi żyję i pracuję na co dzień, trochę nowych znajomości.

W pewnym momencie dotarło do mnie to, co się dzieje. Pomyślałem i chyba nawet powiedziałem to na głos: „Chryste, jaki ten mój Kościół jest cholernie młody…!” Byłem wzruszony, ponieważ zobaczyłem nie tylko oczami, ale i sercem, jak bardzo ludzie są rozmodleni. Widziałem twarze moich znajomych, widziałem ich podniesione ręce. Widziałem głowy skierowane do góry, zamknięte oczy. Jest w nas, w Kościele, tak nieprawdopodobna energia, młodość, świeżość, entuzjazm i moc… Wow!

Duch ożywia nas i sprawia, że nam się po prostu chce! To On budzi to co umarłe, to On podnosi nasze ręce, a wtedy razem uwielbiamy Ojca, który jest w Niebie, Ojca, który przez swoją dobroć dotyka nas i porusza. Widziałem i słyszałem, jak Duch przemieniał serca! Taki śpiew nie wychodzi z ust niedowiarków! Ci ludzie byli przesiąknięci uwielbieniem. Nawet taniec z flagami, do którego zawsze byłem sceptycznie nastawiony, pomagał mi dostrzec, jak bardzo różni jesteśmy i jak bardzo, wszelakimi sposobami, chcemy powiedzieć Bogu – KOCHAMY CIĘ!

Po uwielbieniu – kolejne uwielbienie! Eucharystia. Tworzenie wspólnoty modlitwy przez śpiew liturgiczny, przez gesty, postawy. Ci sami, którzy przed chwilą tańczyli i podskakiwali, ci właśnie – nie wyszli z kościoła, bo „teraz będzie już nudno”, ale zostali w pierwszych krzesłach i ławkach i patrzyli na Boskie Ciało, adorowali i przyjmowali Go z wielką czcią!

Boże, jakie to jest piękne, że jesteśmy różni, jak piękne jest to, że poruszasz serca w tak różny sposób! Wspaniałe jest to, że każde Twoje dziecko, Panie, ma w Kościele swój dom!