Przejdź do treści

Tag: kościół

Młodzi nie pójdą za frazesami i schematami

Może zostanę teraz nazwany idealistą. Jestem tego świadomy. Albo jakimś ideowcem, ślepo oddanym, naiwnie wierzącym. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale wciąż nie przestaje mnie zadziwiać, jak bardzo człowiek, szczególnie ten młody, potrzebuje przewodników, ponieważ gubi się sam w swoim myśleniu, które – de facto – nie jest jego, ale zostało mu przez dzisiejszy świat mocno wpojone. Wszystko to, o czym chcę dzisiaj napisać, dzieje się w szkole.

Zostaw komentarz

No to i ja złożę oświadczenie!

Jakoś się tego wszystkiego zrobiło nagle tak dużo. Jedni czują się atakowani i uważają, że policzkom wymierzonym w Kościół nie ma końca. Inni natomiast żyją w całkiem innym świecie, a kiedy, ot tak, przy kawie zapytasz ich, co myślą na temat ks. Stryczka, pedofilii wśród duchownych czy głośnego „Kleru”, oni wywalają oczy jak pięć złotych i w niepewności, wzrokiem, zadają pytanie: „A o co w ogóle chodzi…?”

Zostaw komentarz

A gdyby tak zawsze zakładać w człowieku dobre intencje?

Jesteśmy tak bardzo różni w myśleniu i rozumowaniu, w przeżywaniu i doświadczaniu, w emocjonalności i racjonalności, że nie sposób za nami wszystkimi nadążyć. I nie jest dziwne to, że jednego coś dotyka, podczas kiedy drugiego to nawet nie zastanowi, ani nie sprawi, że przyjdzie jakakolwiek refleksja. Tak bardzo namacalnie doświadczyłem tego wczoraj, że aż muszę się podzielić. 

Zostaw komentarz

Bóg mówi do mnie przez obrazy

Od pewnego czasu widzę, że Pan Bóg chce do mnie mówić przez obrazy. Pokazuje mi jakąś rzeczywistość i mówi: „Raf, tak właśnie wygląda moja rzeczywistość.” Albo: „Taki właśnie jestem!” Czasem się temu opieram, bo wydaje się to być nieprawdopodobnie dziwne, ale wtedy tłumaczę sobie, że w taki sposób Bóg przemawiał do ludzi wielu wieków i nie było w tym nic dziwnego. Czemu i dziś miałby tak nie przemawiać? Czemu nie do mnie?

Zostaw komentarz

Przestały mi przeszkadzać flagi!

Kocham liturgię. Uwielbiam Kościół. Jedność jest dla mnie ważna i nie wyobrażam sobie, żebyśmy my katolicy nie potrafili zaakceptować tego, że Duch Święty mówi do wielu serc, że porusza je w sposób tylko dla siebie wiadomy i że nie posiadamy całej prawdy my sami, ale że posiada ją Kościół w swojej różnorodności. Dla wszystkich jest tu miejsce.

Zostaw komentarz

Nie obok. Razem.

Postanowiłem się wczoraj jakoś religijnie podbudować, więc poszedłem na majówkę do franciszkańskiej bazyliki w Krakowie. Już na krużgankach spotkałem znajomych, więc „gadka-szmatka”, „co tam u Was” i w ogóle. Ruch jak w ulu. Kilka sal zajętych przez różne grupy i akcje, które na co dzień dzieją się przy kościele braci. W jednej salce Kurs Alpha, w drugiej uwijają się z dywanami, bo za 30 minut rozpoczyna się czuwanie w duchu Taize. Obok, w bazylice, trwa Msza Święta, po której zostaną zainaugurowane majówki w dość rozbudowanej formie (jeden ikos Akatystu, potem litania na wybraną przez kantorów melodię, krótkie słowo kapłana, potem pieśń maryjna). Miałem wczoraj też wielką ochotę wybrać się do pokoju modlitwy, który animuje wspólnota Głos na Pustyni.

Zostaw komentarz

Strach. Ulga. Powrót.

Doświadczenia ze spowiedzią mamy naprawdę różne. Ja nie ukrywam, że zawsze bardzo się jej boję. Już niejedno spojrzenie było we mnie utkwione, kiedy ktoś z kolejki zobaczył, że trzęsę się jak bite dziecko. I absolutnie nie wynika to z tego, że nie rozumiem, co dokonuje się w tym niewielkim konfesjonale. Grzech zawsze będzie tym, co człowieka uciska, co sprawia, że nie jest on sobą. Bo – umówmy się – to nie grzech jest dla nas naturalnym środowiskiem. Nie grzech, a łaska i świętość są dla nas tym, co pierwotne.

Zostaw komentarz