Przejdź do treści

Tag: rozmowa

Ogarnij się! Masz za mało wiary!

Kiedy jeszcze byłem w Oazie, jako napalony chrześcijaństwem gimbus, nieraz i nie dwa musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czym jest wiara?” No i wyuczony regułki odpowiadałem z podniesioną głową, że to przekonanie o istnieniu Boga, któremu się ufa. Prawie 15 lat później, powraca do mnie to pytanie niczym bumerang, tylko że dziś nie jestem w stanie odpowiedzieć tak prosto, tak jednoznacznie i tak bezkompromisowo. Czyżbym wierzył inaczej niż wtedy? 

Zostaw komentarz

Mów tylko wtedy, kiedy trzeba

Święty Franciszek powiedział kiedyś do swoich braci, żeby nieustannie głosili Ewangelię, a gdyby to było konieczne, to także słowami. I do tego zdania można się uśmiechnąć, ponieważ jest ciekawie zbudowane i wykorzystuje pewnego rodzaju zabieg, który pokazuje inteligencję mówcy. Dobrze ubrać w słowa to, co ma się w sercu to nie lada wyzwanie.

Zostaw komentarz

Czarne kropki na żółtych skarpetkach

Dystansu do siebie, do swojego wyglądu, ale w pewnym stopniu również do życia nabieram ostatnio w bardzo prosty sposób. Można by nawet powiedzieć, że w bardzo dziecinny, infantylny, niepoważny. Skarpetki. Mam fazę na te dziwne, kolorowe, niepasujące do żadnej części ubioru. A ponieważ moi przyjaciele zauważyli ten mój nowy sposób wyrażania siebie, więc na urodziny sprezentowali mi dość sporą kolekcję. Są w piwa, w niedźwiedzie jeżdżące na rowerach, są w tukany, w samochody, w ptaszki czy w inne banany.

Zostaw komentarz

Spotkanie z kratą pośrodku

Jest w Krakowie taki kościół, który, kiedy na niego patrzę przechodząc obok, wywołuje we mnie niebywale silne emocje. Po prostu bardzo pokochałem to miejsce. Ten zapach, to bardzo kameralne i spokojne miejsce, ta cisza i te siostry, które są dla mnie niesamowitym świadectwem życia. Kościół św. Andrzeja przy ulicy Grodzkiej to taki mój drugi krakowski dom. Jestem tam zawsze wtedy, kiedy muszę podjąć jakąś ważną decyzję, albo kiedy nie wiem, co mam zrobić, kiedy od życia obrywam i mam ochotę zakopać się pod ziemię. Prawie codziennie chodziłem tam wtedy, kiedy rozgrywały się moje studia i kiedy praktycznie za każdym razem wychodziłem z dziekanatu załamany.

Zostaw komentarz

O dzieleniu

Kiedy w połowie czerwca zeszłego roku podjąłem decyzję o zrealizowaniu swojego małego marzenia, jakim było założenie na Facebook’u bloga, nie myślałem, że dziś będę siedział i na podstawie tego wydarzenia zobaczę, jakim jestem hipokrytą. Paradoksalnie to, co w moim mniemaniu miało ludzi w pewien sposób zjednoczyć, w mojej głowie stało się okazją do podzielenia ludzi z mojego środowiska.

Kiedy wczoraj leżałem i nie mogłem zasnąć, dostałem wiadomość od mojego kumpla z poprzedniej pracy. W wiadomości był screen ekranu, na którym widniało info, że strona tego bloga, tu z DEONu, nie istnieje pod podanym przeze mnie adresem. Po prostu źle skopiowałem link.  No i wszystko fajnie. Link poprawiłem, strona działa, a ja rozmawiam z kumplem.

Zostaw komentarz